Tego samego dnia o godzinie 19.30 po raz kolejny dostrzeżono polski okręt podwodny idący kursem zachodnim, najprawdopodobniej ORP „Sęp”. Często podaje się, że był to ORP „Ryś”, jednak w chwili kontaktu ORP „Ryś” szedł kursem wschodnim w zanurzeniu i wynurzył się dopiero o 19.57 – w przeciwieństwie do Sępa, który szedł kursem zachodnim, wynurzywszy się o godzinie 19.15. U-18 wykonał zanurzenie alarmowe i o godzinie 19.51 wystrzelił pojedynczą torpedę, która jednak była niecelna (prawdopodobnie przeszła przed dziobem z powodu błędnych parametrów strzału). U-18 wynurzył się o godzinie 20.15, jednak polskiego okrętu już nie dostrzeżono. Kptlt. Bauer zaniechał poszukiwań z uwagi na konieczność naładowania rozładowanej baterii akumulatorów. Ponadto na zachód od pozycji U-18 znajdował się U-14 i istniała duża szansa, że to on przechwyci polski okręt (co też nastąpiło, lecz również nieskutecznie). 6 września U-18 otrzymał rozkaz powrotu do Świnoujścia, dokąd wszedł 7 września.
Następnie U-18 przeszedł do Kilonii.