Marian Krzaklewski – był kandydatem obozu „Solidarności”. Głównym celem kampanii było umocnienie prawicowego elektoratu. Był postrzegany jako działacz związkowy niestroniący od radykalnych metod walki. Miał wysoki negatywny elektorat sięgający 40%. Kandydat prowadził kampanię negatywną wymierzoną w urzędującego prezydenta. Między innymi wykorzystano wypowiedzi na okoliczność 20. rocznicy powstania „Solidarności”, czy też kwestię zakupu mieszkania w Warszawie o powierzchni 78 m² za 5% wartości z 1990. Najcięższy wymiar miała wspomniana przy okazji Aleksandra Kwaśniewskiego sprawa wizyty prezydenta w 1997 w Kaliszu. Problemem kandydata był nieformalny wpływ na rząd i odpowiedzialność za jego działania. Kandydat w kampanii złożył obietnicę powszechnego uwłaszczenia. Pierwotnie hasłem kampanii było „Krzak – Tak”, zostało ono zastąpione hasłem „Bezpieczna przyszłość – rodzina na swoim”. Wśród osobistości zwolennikami Mariana Krzaklewskiego byli: Tomasz Strzembosz, Wojciech Kilar czy Jan Pietrzak. Pod koniec sierpnia miał 9% zwolenników.