Mruczysław przeżywa pouczającą młodzieńczą przyjaźń (do pudla Ponto), lecz także miłość formującą osobowość (do kotki Miesmies) oraz próbuje swoich sił w pijatykach, w pojedynkach honorowych stylizuje się na odważnego kocura, jak i jawi się jako godny kompan „wyższej kultury (tej psiej) i świata”. Ostatecznie kształci się autodydaktyczne na „Homme de lettres”. Hoffmann wykorzystuje to do odskoków w kierunku różnych prądów i form literackich minionych lat.
Z drugiej strony tekst zawiera urywki właśnie zapisanej biografii kapelmistrza Jana Kreislera. Ze słowa wstępnego czytelnik może wywnioskować, że niezdarny kot Mruczysław postrzępił ową książkę. Kartek używał jako podkładki, bądź jako bibuły i pozostawił je jeszcze w manuskrypcie. Przez nieuwagę Wydawcy i błąd zecera, wydrukowano także te strony. W tych fragmentach opisany jest los muzyka, którego postać odzwierciedla upadek społeczny, co widać na dworze księcia, który podobnie jak protagonista jest figurą „łamliwą”, gdyż utrzymuje on swój dwór i apanaże dla pozorów. Kreisler wpada między dwie kobiety, które reprezentują prawdziwą miłość i płonącą namiętność. Zawodzi on jednak nie ze względu na ową antymonię, lecz z powodu przymusów społecznych.