Do Kibossy wysłano niejakiego Symeona, któremu nadano wszelkie uprawnienia niezbędne do uporania się z odstępcami. Po dotarciu na miejsce i zbadaniu sprawy Symeon, prawdopodobnie aby rozbić więzi między członkami kościoła, rozkazał paulicjanom zgładzić Konstantyna. Przywódca został w końcu zamordowany przez swojego syna o imieniu Justus. Nie był to jednak koniec, ponieważ Symeon w miarę śledztwa coraz mocniej fascynował się żarliwością religijną grupy, którą kazano mu zniszczyć. W końcu sam porzucił ortodoksję, przystał do tych, których niedawno prześladował i nawet zajął miejsce po Konstantynie. Władze cesarskie monitorowały jednak sprawę i nie zamierzały poprzestać na jednej próbie. Symeon był liderem zaledwie trzy lata, następnie zginął w prześladowaniach rozpoczętych przez Justyniana II.

Odwilż Po okresie prześladowań trwających między 690 a 695 rokiem sytuacja uspokoiła się, choć paulicjanie nadal obawiali się prześladowań. Po śmierci Symeona przywódcą został, choć źródła nie stwierdzają tego wprost, niejaki Paweł Ormianin. Aby uniknąć represji, wraz ze swoimi zwolennikami, przeniósł się z Kibossy do wsi Episparis a następnie do Mananali. Po Pawle przywódcą został jego syn Gegnezjusz, który miał przewodzić paulicjanom przez następne trzydzieści lat.