Denominacja ma także sens społeczno-psychologiczny. Jednostka pieniądza powinna być wykreowana w taki sposób, aby oddawała w realny sposób swoją wartość, a jednocześnie dawała komfort psychiczny osobom o przeciętnych zarobkach. Uważa się, że dobrze dobrana jednostka powinna stanowić ok. 1/10000 uśrednionego zarobku w danym kraju. Denominacja złotego polskiego na przełomie 1994/1995 spełniała ten warunek z pewnym zapasem na przyszłość: w IV kwartale 1994 przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 6 241 000 PLZ, a w I kwartale 1995 – 662,44 PLN; przez następne dziesięć lat wynagrodzenie przeciętne wzrosło w Polsce do 2 528,62 PLN w ostatnim kwartale 2005.
Należy jednak pamiętać, że akcja denominacji waluty pociąga za sobą wielkie koszty, takie jak: druk i wymiana nowych banknotów, zaktualizowanie maszyn obsługujących operacje finansowe, akcje informujące społeczeństwo itp. W 1995 roku koszt denominacji polskiego złotego wyniósł 30 milionów nowych złotych (300 miliardów starych złotych), czyli tyle, co budowa około 4 km autostradyPo cenach z 1995 r., „Polityka”, dodatek „Finanse” 3(30), marzec'95, przy kursie dolara w 1995 równym ok.