Na zachodnim brzegu akwenu znajduje się miejsce, gdzie mieszkańcy Poznania spontanicznie składają kwiaty dla upamiętnienia ofiar zbrodniczych wydarzeń znad Rusałki. Na początku XXI wieku ustawiono tu drewniany krzyż. Odwiedzający składają tu kwiaty, znicze i zamieszczają informacje o miejscu pamięci. Poznański dziennikarz Krzysztof M. Kaźmierczak uznał ten obiekt za mauzoleum ofiar mordów Wydanie elektroniczne: . Według ustaleń Piotra Bojarskiego, dziennikarza Gazety Wyborczej, są to pozostałości po estradzie wojskowej postawionej w okresie powojennym.

Na obiekt składa się pięć stopni z sześcianów granitowych i niewielki ślad cokołu. Wieloletni kierownik Zakładu Zieleni Miejskiej na Jeżycach wyjaśnił, że choć poznaniacy w tym miejscu co roku spontanicznie składają tam kwiaty i palą znicze, to rzeczywiste miejsce kaźni i pomnik są oddalone o 100 metrów. W 2012 poinformowano, że miasto zamierza odnowić trzy rzeczywiste pomniki upamiętniające ofiary zbrodni oraz teren wokół nich.