Po przyłączeniu państwa Swebów (585) Wizygoci zostali panami całego półwyspu z wyjątkiem niewielkiego, górzystego terytorium u wybrzeży Zatoki Biskajskiej, na którym żyli Baskowie.
Wielkim problemem wewnętrznym państwa Wizygotów było ułożenie stosunków z ludnością ibero-rzymską, która przeważała liczebnie i kulturowo nad Wizygotami. Germańscy władcy początkowo zrazili miejscową ludność, żądając od niej aż dwóch trzecich domostw i gruntów (Teodoryk zadowolił się w Italii jedną trzecią). Tak jak Ostrogoci dążyli jednak do usuwania różnic między starymi i nowymi mieszkańcami. I tak jak w przypadku państwa Teodoryka na przeszkodzie stanęły przede wszystkim względy religijne (ludność miejscowa była katolikami, a Wizygoci arianami). Także potencjalni wrogowie Wizygotów (cesarstwo wschodniorzymskie, Frankowie, a nawet Swebowie, z którymi często popadali w konflikty) byli katolikami. Rodziło to poważne zagrożenia.
Utrzymanie państwa w całości było w tych warunkach trudne, tym bardziej że poszczególne prowincje wykazywały tendencje separatystyczne.