Dochodzenie wykazało też wiele przykładów niespełniających obowiązujących standardów dotyczących elementów okablowania i instalacji hydraulicznej modułu dowodzenia. Pożar mógł więc powstać od iskry powstałej gdzieś w ponad 25 kilometrach kabli w module dowodzenia.

Komisja śledcza zauważyła miedziany drut platerowany srebrem znajdujący się blisko centrum foteli astronautów pozbawiony teflonowej izolacji, zdartej poprzez wielokrotne otwieranie i zamykanie włazu, który mimo to przeszedł kontrolę jakości. Ten słaby punkt w okablowaniu przebiegał w pobliżu skrzyżowania z linią chłodzącą wodno-glikolową, znaną z jej skłonności do przeciekania. Przepływ prądu przez taki wyciek stwarzał poważne zagrożenie jego silnego rozgrzania się i zapłonu w atmosferze tlenu pod podwyższonym ciśnieniem.