Podczas nagrania solowe partie gitarowe zagrał nie Piotr Morawiec, a Sławomir Pietrzak, który znacznie zmodyfikował ich kompozycje. Utwór otwiera bicie dzwonów. Efekt ten, zaproponowany przez Morawca, zastąpił dźwięk skrzypienia śniegu pod stopami (zaproponowany przez Krzysztofa „Banana” Banasika), który nie był słyszany przez muzyków podczas sesji nagraniowej.
Utwór początkowo miał nosić tytuł „Nowa piosenka o Berlinie” (po „1932 – Berlin”), następnie po prostu „Berlin”, jednak nazwa ta została wcześniej zarejestrowana w ZAiKS. „Arahja” od początku był porównywany do utworu „July Morning” Uriah Heep lub ogólnie do twórczości tego zespołu w latach 70. Według Grudzińskiego podobieństwo wynika z użycia organów Hammonda, a według Kazika Staszewskiego nazwa „Arahja” powstała w wyniku kilkukrotnego przekształcenia nazwy Uriah Heep (na „Juraja”, a następnie „Araja” i wreszcie „Arahja”). Wśród fanów Kultu krąży nieprawdziwe wyjaśnienie utworu, wiążące „Arahję” z anarchią.
„Arahja” od chwili premiery jest stałym fragmentem koncertów Kultu. Początkowo piosenka funkcjonowała na koncertach pod tytułem „Nowa piosenka o Berlinie”. Na niektórych koncertach utwór kończy się partią zagraną na waltorni.