w snach widzi siebie, a potem także swego brata - jak chodzą po wyspie pełnej krabów (metafora nadchodzącego nazizmu, tak jak we wcześniejszym filmie Herzoga "Nosferatu wampir" metaforą nazizmu były szczury). Ale Zishe spotyka się w Berlinie także z życzliwością, m.in. ze strony pięknej pianistki Marty Farry (Anna Gourari), dla której organizuje jej wspólny występ z orkiestrą (jest to prezent na pożegnanie). W tym czasie dochodzi także do sporu między Zishem a prorokiem Hitlera – Hanussenem. Spór ten znajduje finał w sądzie, gdzie wychodzi na jaw, że Hanussen także jest Żydem. Niestety, w kilka dni później iluzjonista zostaje zamordowany. Gdy tylko siłacz rozpoznaje ciało swego niedawnego antagonisty, opuszcza Berlin i powraca do domu.
Tam przepowiada, co zaobserwował będąc w Berlinie, mianowicie że Polsce i Żydom zagrażają Niemcy – nikt z lokalnej społeczności nie chce go jednak słuchać. Podczas jednej z biesiad Zishe demonstrując swą siłę, kaleczy się i zamiast zdezynfekować ranę, proponuje, by wszyscy napili się za jego zdrowie. W kilka tygodni potem choruje i przechodzi szereg operacji (w tym amputację nogi).