Antek najbardziej lubi wykonywać zabawki z drewna i ma do tego wielki talent, co jednak nie podoba się matce chłopca. Pierwszym jego dziełem był wystrugany z drewna wiatrak, zapewne z powodu fascynacji chłopca wiatrakiem obserwowanym przez niego po drugiej stronie rzeki. Przez stałe zajmowanie się majsterkowaniem i struganiem często nie dopełniał swoich obowiązków. Dla matki jest oczywiste, że z takiego „odmieńca” wyrośnie tylko nic nie wart darmozjad i pośmiewisko, a gdy chłopiec mawiał, że w przyszłości chciałby stawiać wiatraki, rodzina miała go za człowieka niespełna rozumu.

Z czasem w domu pojawiło się jeszcze jedno dziecko – Wojtek, a ojciec Antka zginął, pracując przy wyrębie lasu. Z kolei Rozalka ciężko zachorowała. Matka próbowała leczyć ją swoimi metodami – m.in. szturchańcami i wódką z piołunem, wezwała też znachorkę. Metody znachorki też nie pomogły, więc doszła do wniosku, że Rozalka musi się wypocić. Doradziła jej matce, by umieścić dziewczynkę w rozpalonym piecu. Po wyjęciu dziecko było martwe. Zmarło w wyniku poparzeń.