Po kilku dniach dotarł do Białegostoku, a następnie przekazał informacje o tym, co widział, synowi, Zbigniewowi Koźlińskiemu, który był wtedy kurierem Związku Walki Zbrojnej. Według przypuszczeń niektórych historyków relacja ta mogła zostać przesłana w 1940 roku polskim władzom na Zachodzie (Zbigniew Koźliński nie wiedział, czy tak się stało). Edward Koźliński próbował przedostać się na Zachód, lecz zaginął w drodze.
Relacja o Katyniu z 1941 roku Relacja dotycząca 1941 roku opisuje własne doświadczenia Zbigniewa Koźlińskiego. W tym czasie, już po zajęciu Smoleńszczyzny przez Niemców, trzy razy na rozkaz polskiego podziemia udawał się wraz z trzema innymi żołnierzami Związku Walki Zbrojnej na miejsce zbrodni w Katyniu. Pierwsze dwie wyprawy zakończyły się niepowodzeniem, lecz w trakcie trzeciej, pod kryptonimem „Wernyhora”, w grudniu 1941 roku żołnierzom ZWZ udało się dotrzeć na miejsce zbrodni i uzyskać potwierdzające ją dowody w postaci relacji rosyjskich świadków spośród miejscowej ludności. Następnie przekazano o tym meldunek polskim władzom konspiracyjnym.