Nawet jeśli komuś udało się uciec lub ukryć, jego majątek i tak był konfiskowany przez triumwirów, którzy przede wszystkim zainteresowani byli zgromadzeniem środków na sfinansowanie planowanych operacji militarnych. Jednak choć w wyniku proskrypcji w ich ręce wpadły majątki o olbrzymiej wartości, nadal brakowało im jeszcze 200 milionów denarów. Aby je zdobyć, sojusznicy zarządzili, że do kasy państwowej mają być odprowadzone półroczne dochody z nieruchomości (domów i gruntów), a majątki o wartości wyższej niż 100 000 denarów obłożyli pożyczką przymusową w wysokości 2%. Prócz tego wprowadzony został podatek od niewolników, a w Italii przywrócono cła. Planowano również opodatkowanie osobistego majątku 1400 zamożnych rzymskich matron, lecz z powodu ich gwałtownych protestów z tego projektu zrezygnowano.

Wschód nie doświadczył wprawdzie okrucieństw proskrypcji, ale także tam Brutus i Kasjusz z całą bezwzględnością ściągali z ludności pieniądze potrzebne na cele wojskowe. Dwa niezależne państwa, które chciały zachować swoją neutralność, republika morska Rodos oraz Związek Licyjski w południowej części Azji Mniejszej, latem 42 roku zostały zmuszone przez rzymskich wodzów do podporządkowania się ich woli.