Realizując w tych latach instalacje, instalacje inspirowane architekturą, artysta proponuje nam nowe na nie spojrzenie. Uważa bowiem, że „odsłania ono ukryte, nigdy nie zwerbalizowane historie z naszej wyobraźni”. Na przykład w Poznaniu przy ulicy Żydowskiej, na ścianie, gdzie widoczne były ślady po zburzonym domu, przymocował przypadkowe meble do ścian nośnych budynku – Serenada (2001). Według Macieja Kuraka, było to wspomnienie miejsca, które przestało istnieć. Nostalgiczna, przerwana w połowie „Serenada”, doczekała się prawdopodobnie wielu zakończeń. W Zielonej Górze, również w przestrzeni miejskiej, Maciej Kurak przedstawił Symulację autentyczności (2002), ustawiając w miejscu dwóch zburzonych wcześniej budynków konstrukcje przypominające zapadnięte pod ziemię domy. W tej konstrukcji widoczne były tylko wierzchołki murów, dachy z kominami i antenami satelitarnymi. Ta atrapa, zaistniała na zasadzie, zapadającego się w przestrzeń wspomnienia. W pracy Sweet harmony (2004) z kolei, zestawił w jedno, swoje wyobrażenie idealnego mieszkania z przestrzenią tradycyjnie zamieszkanego domu, która to była już wypełniona przez mieszkańców. Mieszkanie „idealne”, znajdowało się wewnątrz tego mieszkania tradycyjnego, i wypełniało niemal całą przestrzeń.