W czasie 66. edycji wprowadzono szczegółowe analizy wyjścia skoczków z progu. Producenci sygnału telewizyjnego zamontowali w okolicach progu osiem specjalistycznych kamer, dzięki którym widzowie mogli zobaczyć o ile centymetrów zawodnicy byli oddaleni od wyznaczonego idealnego punktu odbicia (o ile je spóźnili lub przyspieszyli).

Inną nowinką technologiczną, przypominającą pudełko z pastą do butów, był ważący 30,7 g zasobnik z chipem, montowany tuż za wiązaniami nart. Nowy sprzęt, zastosowany po raz pierwszy 29 grudnia 2017 podczas sesji kwalifikacyjnej w Oberstdorfie, był w stanie odnotować m.in. prędkość odbicia skoczka na progu – zarówno w pionie, jak i poziomie, rozkład prędkości w różnych etapach lotu oraz kąty ułożenia nart zawodnika w locie. Wcześniej z tak dokładnych danych mogli korzystać wyłącznie niemieccy skoczkowie w Instytucie Stosowanych Nauk Treningowych w Lipsku. Następnie w jej posiadanie weszły również inne drużyny narodowe, dzięki systemowi stworzonemu przez współpracującą z FIS firmą Swiss Timing.