John Anderson z „Variety” ocenił, że „wartości produkcyjne są adekwatne, chociaż wstępne ujęcia Manhattanu, z którego Punisher następnie wjeżdża do jakiegoś kanadyjskiego metra, są żenujące. Podobnie jak błyszczący, odblaskowy, rozbłyskujący wygląd filmu, który odwraca uwagę od okropnych wydarzeń”. Peter Hartlaub z „San Francisco Chronicle” stwierdził, że „akcja jest satysfakcjonująca, a mroczna historia jest zbliżona do tonu materiału źródłowego Marvel Comics”. Michael O’Sullivan z „Washington Post” napisał, że „każdy, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku – lub słaby żołądek – potraktuje to jako ostrzeżenie, by trzymać się z daleka od tej dosłownie i w przenośni śmiertelnej Strefy wojny”. Tom Ambrose z „Empire Magazine” ocenił, że jest to „kolejna brutalnie nieudana próba przeniesienia tej postaci z komiksu na ekran”.
Serialowy reboot