W IV w. p.n.e. grecki filozof Teofrast z Eresos (ok. 370–287 p.n.e.) powątpiewał w deszcze zwierząt, argumentując, że ślimaki i żaby, których kryjówki zalewa woda opadowa, zmuszone są do wyjścia na powierzchnie, co może dawać złudzenie, że spadły wraz z opadem.
Rzymski pisarz Claudius Aelianus (175–235) opisał deszcz żabek, którego sam doświadczył w podróży z Neapolu do Puteoli. Grecki retor Atenajos (II–III w. n.e.) w swojej kronice Deipnosophistae zawarł starożytne przekazy o deszczach zwierząt, m.in. o trzydniowym deszczu żab na obszarze Chersonezu, kilkutygodniowym deszczu żab w miastach Peonii i Dardanii czy o deszczach ryb, żab czy zboża opisywanych w III w. p.n.e. przez historyka Fylarchosa. Według angielskiego duchownego Thomasa Shorta (1790–1872) w Anglii miały miejsce, niekiedy wielodniowe opady krwi, m.in. w 4, 89 i 766 roku. W I w. n.e. historyk Pliniusz Starszy (23–79) w swoim dziele Historia naturalna pisał o deszczach mleka i krwi, opadach złożonych ze szczątków mięsa, deszczach żelaza, a nawet wełny.
Staroruska kronika Powieść minionych lat podaje, że „w północnych krajach za Jugrą i Samojedzią” z chmur spadają na ziemię małe wiewiórki i jelonki.