Perturbacje sprawiły, że podobna zmiana nastąpiła raz jeszcze, i nowy właściciel posiadłości najął Walka Gibałę do kopania torfu.
Gibała zostaje oszukany przez nowego najemcę, zamiast należnej sumy otrzymuje sumę o tercję mniejszą. Ze względu na swoje niewykształcenie oraz brak ogólnej możliwości podjęcia jakiejkolwiek „nowoczesnej” pracy, Gibała mimo wszystko podejmuje się katorżniczego zadania.
Całe opowiadanie pokazuje Gibałę oraz jego małżonkę w trakcie kopania dołu na stawy rybne. Jest to syzyfowa praca, lecz do zmierzchu musi zostać wypracowana narzucona przez Gibałę norma, a pozostaje im jeszcze kilka metrów mułu który musi zostać wywieziony. Żona boi się odejść do domu, aby sprawdzić co się dzieje z ich pacholęciem. Gibała nie waha się przed biciem kobiety, o czym autor wspomina, zaznajamiając czytelnika ze wspomnieniami Walkowej.
Opowiadanie wieńczy scena, w której Gibała i jego żona przerzucają kolejne kilogramy mułu. Nastaje zmierzch i pojawiają się pierwsze gwiazdy.
Przypisy
Linki zewnętrzne Zmierzch w serwisie Wolne Lektury
Kategoria:Opowiadania Stefana Żeromskiego Kategoria:Utwory literackie z 1892 Kategoria:Lektury szkolne w Polsce Kategoria:Polskie nowele