Podczas demonstracji ginie pokojowo nastawiony muzułmański gandhista. Zdesperowany z powodu śmierci ojca Farhaan (Fardeen Khan) decyduje się dokonać zamachu na Devie, który miał chronić bezpieczeństwa manifestantów. Muzułmański polityk Latif chce wykorzystać rozpacz Farhaana do własnych celów. Zamach nie udaje się. Przesłuchiwany przez Deva Farhaan porusza go żalem, z jakim mówi o hinduskich uprzedzeniach do muzułmanów, o łamaniu praw, o wrogości do nich. Devowi wydaje się, że jego zabity w dzieciństwie syn mógłby dziś być kimś takim – do bólu szczerym, spragnionym sprawiedliwości, młodym mężczyzną. Wypuszcza Farhaana na wolność. Latif chce się pozbyć zamachowca, któremu przestał ufać. Bez jego wiedzy przygotowuje przed świątynią hinduską prowokujący zamieszki wybuch motocykla. Wybuch ma zabić także Farhaana. Wstrząśnięty widokiem umierających ludzi Farhaan zraża się ostatecznie do idei terroru. Chce się wycofać ze współpracy z Latifem. Omal nie przypłaca tego życiem. W mieście wybuchają zamieszki podsycane przez hinduskich polityków. Muzułmańskie sklepiki są plądrowane, płoną domy, dochodzi do gwałtów, zabijane są całe rodziny.