Oto jak pisał o tym naoczny świadek, wachmistrz Kajetan Wojciechowski: „Była to pozycja dla kawalerii ze wszech miar niebezpieczna, albowiem jedyna droga prowadziła w zygzak przez górę, z której ani na prawo, gdyż niebotyczne wisiały skały nad głową, ani na lewo, bo przepaść pod nogami była, kroku w bok zrobić nie można było, a jednak tą jedyną drogą pozostawała nam rejterada na przypadek napadu nieprzyjaciela”K. Wojciechowski, s. 64..

Jak wynika z powyższego opisu miejsce na nocleg było źle wybrane, bo choć zapewniało dobre warunki spoczynku, mogło się stać śmiertelną pułapką dla obozującego oddziału, bowiem w przypadku zagrożenia nie miał on ani dość miejsca, by rozwinąć się do ewentualnej walki, ani dróg zapewniających szybki i bezpieczny odwrót.

Dlaczego płk Konopka wybrał to miejsce na popas? Być może przyczyny należy szukać w tym, że ani Francuzi ani Polacy nie wiedzieli o gromadzących się w okolicy oddziałach hiszpańskich. Pułkownik, przestrzegany przed wyborem tego miejsca przez oficerów ze swego sztabu odpowiadał, że nieprzyjaciel jest wciąż daleko, o parę dni marszu nad rzeką Gwadiana.