Ordalia opierały się na przeświadczeniu, że Bóg nie dopuści do krzywdy niewinnego. Należy zaznaczyć, że ordalia nie były karą, choć mogły być brutalne (efektem mogło być oparzenie lub okaleczenie). O przeprowadzeniu sądu bożego decydował sędzia z własnej inicjatywy, na wniosek powoda lub bardzo często również na wniosek oskarżonego lub pozwanego. W sądzie bożym mógł brać udział nie tylko oskarżony czy pozwany, ale również powód. Dotyczyło to zwłaszcza pojedynku, nie tylko w sprawach z oskarżenia prywatnego, ale również gdy oskarżycielem był władca. W jego imieniu walczył wówczas wyznaczony przez niego zastępca. Podobnie rycerz w sporze z człowiekiem „niższego stanu” mógł wyręczyć się swoim poddanym. Rycerze walczyli mieczem lub kopią, plebejusze kijami.
Istniała hierarchia prób, Księga Elbląska podaje, że sędziowie niechętnie wyznaczają próbę pławienia w wodzie w sprawach poważnych.