29 czerwca Menéndez, dowodzący 11 okrętami i 2000 ludzi (żołnierzy, księży, kolonistów i niewolników) wyruszył z Hiszpanii. Część flotylli dotarła w końcu lipca do Portoryko, a po trudnym rejsie z postojem na Bahamach, 28 sierpnia, w dzień świętego Augustyna, pięć okrętów osiągnęło wybrzeże Florydy. W dogodnej zatoce założona została pierwsza osada, dzisiejsze miasto St. Augustine, gdzie została część załogi, a adelantado, na czele 700 ludzi pożeglował na północ. 4 września bezskutecznie atakował Fort Caroline (w ujściu rzeki St. Johns), a francuskie okręty, dowodzone przez Jeana Ribaulta zdołały się wymknąć.

Menéndez i jego ludzie wrócili pospiesznie do St. Augustin, by dokończyć budowę umocnień, a tymczasem Ribault postanowił przeprowadzić kontratak. Do napaści na hiszpańską osadę nie doszło, bowiem silny sztorm rozbił i zatopił francuskie jednostki, co z kolei ułatwiło odwetowe uderzenie Menéndezowi. Jego oddział zaszedł nieobronne osiedle francuskich hugenotów od strony lądu i wymordował większość mieszkańców. Uciec zdołali nieliczni, a wśród nich przywódca osadników René Goulaine de Laudonnière i malarz Jacques Le Moyne de Morgues.