Po wędrówce przez zasypany śniegiem Szlak Stampede, McCandless dotarł do opuszczonego autobusu (w dzienniku „Dzień Magicznego Autobusu”), używanego jako schronienie dla myśliwych i traperów polujących w okolicach Narodowego Parku Denali (). Tam rozpoczął życie z dala od cywilizacji. Ze sobą miał 5-kilogramowy worek ryżu, samopowtarzalny karabin Remingtona model „nylon 66” kaliber.22, książkę „Tanaina Plantlore”, kilka innych książek i trochę sprzętu kempingowego. Wspomniał, że może posadzić rośliny lub polować na zwierzęta. Pomimo małych umiejętności myśliwskich udało mu się ustrzelić trochę małej zwierzyny, takiej jak jeżozwierze, pardwy czy inne ptaki. Kiedy wreszcie udało mu się zabić łosia, nie przygotował go dobrze, przez co mięso się popsuło. Zamiast pociąć mięso w cienkie paseczki, jak robią to myśliwi alaskańscy, wędził je, polegając na radach myśliwych z Dakoty Południowej.