Przypuszcza się, że to właśnie zawiedzione nadzieje na objęcie zwierzchnictwa nad nową prowincją polską, po objęciu urzędu metropolity gnieźnieńskiego przez arcybiskupa Radzimia Gaudentego oraz wymuszona zgoda na okrojenie własnej diecezji w 1000 r., spowodowały, że wymusił pozostawienie biskupstwa poznańskiego poza prowincją gnieźnieńską.

Podczas podróży do Rzymu, zleconej mu przez Bolesława w 1004 roku, Unger został uwięziony w Magdeburgu, gdzie uznał się (być może pod przymusem) za sufragana arcybiskupa MagdeburgaOkoliczności uznania przez Ungera zwierzchnictwa Magdeburga nie są znane. Mogło to się odbyć pod przymusem, ale niekoniecznie; pewną rolę odegrał być może konflikt między Ungerem a abpem gnieźnieńskim Gaudentym; por. Kehr, s. 45-46; Strzelczyk, s. 142-143.. Stało się to podstawą do późniejszych roszczeń metropolitów magdeburskich do zwierzchnictwa nad biskupstwem poznańskim. Na te lata mniej więcej datuje się powstanie tzw. narracji o utworzeniu metropolii magdeburskiej, według której Poznań już w 968 znalazł się wśród sufraganii magdeburskich. Pretensje te w początkach XII wieku próbowano rozciągnąć na całą metropolię gnieźnieńską. Nie jest jasne, czy Unger kiedykolwiek powrócił do Polski, wiele wskazuje na to, że do końca życia pozostał w Saksonii i zmarł tam 9 czerwca 1012Kehr, s. 46;