Odmienne warunki terenowe, zupełnie różne od pustynnych, zmusiły do przystosowania go pod kątem miejscowych potrzeb. Żołnierze pułku w około 50% służyli w polskiej broni pancernej przed wrześniem 1939 roku. Wymogi pola walki związane z postępem technicznym, zadania stawiane broni pancernej w związku z jej wzmożoną ruchliwością i spotęgowaną siłą ognia, uzależnienie powodzenia każdego działania od ścisłej współpracy z innymi broniami i służbami, zmusiły nawet rutynowanych pancerniaków, na wszystkich szczeblach, do intensywnej pracy nad sobą. Pułk szkolił załogi bojowe. Około 80% żołnierzy posiadało dwie specjalności wojskowe. W wyszkoleniu technicznym nie było braków. Wyszkolenie taktyczne było dobre, przeprowadzone jednak w dość krótkim okresie, nie obejmowało praktycznych ćwiczeń współdziałania z innymi rodzajami broni – zwłaszcza z piechotą. Ćwiczenie, przeprowadzone raz w Palestynie, któremu przyglądał się gen. Sosnkowski, nie mogło rozwiązać problemu, a aplikacyjne rozwiązywanie zagadnień, wynikających ze współpracy, dawało co prawda pewien obraz dowódcom, nie przynosiło jednak korzyści załogom pancernym, jak i żołnierzom piechoty. Dlatego, po przybyciu w rejon Capriati, 2 szwadron odszedł na ćwiczenia z 3 DSK, a 3 szwadron do 5 KDP, z którymi to wielkimi jednostkami szwadrony miały współpracować w czasie natarcia HONKER.