W 2004 sędzia Dariusz Czajka stanął przed sądem dyscyplinarnym pod pięcioma zarzutami związanymi z prowadzonym przez niego postępowaniem upadłościowym spółki Eko-Mysiadło: pełnienia funkcji kanclerza Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji oraz członka zarządu spółki handlowej, mimo że ustawa zabrania tego sędziom aprobowania faktu, iż syndyk upadłego był pracownikiem największego wierzyciela upadłego ignorowania wniosków i odwołań składanych przez przedstawicieli upadłego niezłożenia oświadczenia majątkowego w terminie nieujawnienia w złożonym po terminie oświadczeniu faktu zasiadania w zarządzie spółki handlowej.
Sąd dyscyplinarny I instancji orzekł wobec Dariusza Czajki karę dyscyplinarną przeniesienia na inne stanowisku służbowe stwierdzając w uzasadnieniu, że obwiniony dopuścił się kumoterstwa. Podległemu mu syndykowi Krzysztofowi Piskorskiemu postawiono zarzuty karne. Sprawa była przedmiotem interpelacji poselskich.
W toku postępowania dyscyplinarnego Dariusz Czajka zrzekł się urzędu. Mimo to, w marcu 2005 Sąd Najwyższy podtrzymał w przeważającej części orzeczenie sądu I instancji, uniewinnił obwinionego jedynie od zarzutu związanego z akceptowaniem sytuacji, w której syndyk był pracownikiem wierzyciela.