W tej sytuacji premier Margaret Thatcher podjęła decyzję, że wobec obszaru ambasady będzie stosowane prawo brytyjskie.
Po fiasku negocjacji, szóstego dnia oblężenia, Abbas Lavasani, główny rzecznik prasowy ambasady, został zastrzelony, a jego ciało wyrzucone przez główne drzwi. Przywódca zamachowców ogłosił, że w przypadku niespełnienia jego żądań zacznie mordować kolejnych zakładników. W związku z tym podjęto decyzję o szturmie.
Akcja komandosów Akcja ok. 30-osobowego pododdziału SAS zaczęła się 5 maja o godz. 19:23 i trwała zaledwie 17 minut. Trzy grupy komandosów zaatakowały budynek jednocześnie od góry, zjeżdżając na linach na balkon, na dachu i od dołu oraz wyłamując drzwi wejściowe. Policja zaś utworzyła kordon bezpieczeństwa wokół ambasady. Żołnierze wrzucili do środka granaty błyskowe, a następnie przemierzali pomieszczenia w poszukiwaniu zakładników i porywaczy. Pomimo szybkości działania i zabicia już w pierwszych minutach przywódcy zamachowców, Oan Ali Mohammeda, terroryści zdążyli zastrzelić jedną osobę, a dwie kolejne ciężko ranić, zanim sami zginęli z rąk antyterrorystów. Wskutek intensywnej walki w budynku wybuchł pożar. Ogółem w czasie akcji zginął jeden zakładnik, dwóch zostało rannych, rany odniósł także jeden żołnierz.