Wypowiedzi te, jak i niezwykle cenny materiał dokumentalny zarejestrował na kamerze cyfrowej. W 2003 roku był już powszechnie znany jako outsider i obrońca niedźwiedzi. Na swoją ostatnią wyprawę wyruszył z dziewczyną. Ostatnią osobą, jaka ich widziała był pilot dowożący zwykle Treadwella w trudno dostępne miejsca. Zgodnie z umową, po upływie pewnego czasu miał wrócić, aby odebrać parę. Niestety, na miejscu zastał jedynie rozszarpane szczątki Treadwella i jego dziewczyny.

Niemiecki reżyser filmowy Werner Herzog zainteresował się życiem „Grizzly Mana” i postanowił zrealizować o nim film. Najpierw spotkał się z jego rodzicami i przyjaciółmi, przeprowadzając z nimi dogłębne wywiady dotyczące zmarłego. Następnie zestawił je z materiałami samego Treadwella, co pozwoliło na ukazanie, że Timothy kreował siebie na medialną osobowość, a jego działalność mogła raczej szkodzić, niż pomagać zwierzętom. Herzog komentuje pewne sytuacje z offu, pojawia się także na chwilę przed kamerą. Potrafi docenić działalność filmową swego bohatera, ale w przyrodzie dostrzega chaos i chęć przetrwania, co koliduje z wizją Treadwella.