Przedsiębiorstwa państwowe wzrost własnego funduszu płac próbują osiągnąć najczęściej przez podnoszenie cen swoich produktów. Dla kontrastu przedsiębiorstwa prywatne opierają się na zasadzie 3S: samodzielność, samorządność, samofinansowanie.
Podział dochodu cały czas zależy od regulacji centralnej, ale coraz częściej do głosu zaczynają dochodzi różne grupy nacisku i środowiska domagające się podwyżek bądź lepszego traktowania.
Ceny określane są za pomocą formuły kosztowej. Cena części podstawowych środków konsumpcyjnych ustalana jest wciąż administracyjnie. Cena towaru stanowi sumę kosztów produkcji powiększoną o z góry narzucone podatki, marżę zysku oraz marże organizacji handlowych zajmujących się sprzedażą. Jeśli na rynku brak konkurentów, to do ceny można doliczyć koszty wynikające z marnotrawstwa i złej organizacji pracy. W przypadku gdy cena produktu nie pokrywa tych kosztów, producent domaga się dotacji z budżetu, co zapoczątkowuje spiralę wzrostu płac, cen, dotacji budżetowych, deficytu budżetowego, a w konsekwencji tempa inflacji. W wyniku braku równowagi i łatwego do osiągnięcia statusu monopolisty mechanizm rynkowy nie działa prawidłowo.
Utrzymująca się reglamentacja znaczącej części obrotu zawęża funkcje pieniądza.