Sala zamkowa jest w stanie opłakanym: sztukaterie drzwi są pokruszone, kotary podarte, kinkiety potłuczone, świece wypalone, na posadzce poniewiera się stos rozrzuconych papierów. Upuszczony pieniążek – może judaszowy srebrnik – z kieszeni Ponińskiego balansuje złowrogo na krawędzi.

Historia Matejko ukończył pracę nad obrazem w listopadzie 1866. Jeszcze przed jego publicznym wystawieniem, dzieło spotkało się z krytyką krakowskich kręgów konserwatywnych. Zarzucano mu m.in. aktualną wymowę polityczną. Jako pierwszy skrytykował Matejkę hrabia Stanisław Kostka Tarnowski, później dołączył Lucjan Siemieński. W walkę z artystą i jego dziełem starano się wciągnąć hrabiego Ksawerego Branickiego. Namawiano go, aby obraz kupił, a następnie płótno ukrył lub zniszczył (w tej sprawie pisała do niego Konstancja Wyleżyńska). Generał Władysław Zamoyski prosił Branickiego o interwencję u cesarza Napoleona III, w celu niedopuszczenia obrazu na paryską wystawę. Wszystkie te sugestie spotkały się z odmową BranickiegoMarek Żukow-Karczewski, Kłopoty z Rejtanem, „Echo Krakowa”, 9, 10, 11 VI 1989, nr 112 (12921)..