Większość jednostek była nieprzystosowana do żeglugi na otwartym morzu, zazwyczaj była przeciążona, toteż ryzyko podróży było bardzo duże. Dochodziło do tego niebezpieczeństwo oszukania przez osoby organizujące przerzut, dostania się w ręce władz, zagubienia na morzu ze wszystkimi tego konsekwencjami, a zwłaszcza ataku piratów, którymi stali się „przekwalifikowani” tajscy rybacy.

Masowa skala takich migracji doprowadziła do kryzysu humanitarnego w skali międzynarodowej. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR) pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych organizował obozy dla uchodźców, którym udało się dotrzeć do wybrzeży Malezji, Tajlandii, Filipin, Hongkongu czy Indonezji (ewentualnie drogą lądową). Warunki w obozach były złe, uchodźcy spotykali się często z otwartą wrogością. We współpracy z UNHCR rząd Stanów Zjednoczonych podejmował działania (Orderly Departure Program) umożliwiające imigrację i legalne osiedlenie się wietnamskich uchodźców w USA. W jego ślady poszły inne państwa (Australia, Kanada, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, inne kraje europejskie, a nawet Izrael).