Pacynka, której debiutem był występ w odcinku dziesiątym. Jest zdecydowanie największą z nich, Salad zakłada go na całą dłoń, a nie, jak w przypadku pozostałych, jedynie na palec. Ma widoczne uzębienie i często wymawia onomatopeje odnoszące się do gryzienia i żucia. Często rusza szczęka. Ugryzł Salad Fingersa w policzek, odgryzając jego kawałek. Główny bohater odrzucił go od siebie natychmiastowo. W locie z jego dolnej części (tam gdzie umieszcza się dłoń) wyrosło dużo ostrych przedmiotów, podobnych do noży i scyzoryków, ubrudzonych krwią. To samo stało się z jego rękoma. Zaatakował Horace'a, wbijając się w jego bok i rozrywał jego ciało kopiącymi ruchami. SF mimo tego był spokojny, kazał koniowi zachowywać się grzecznie, "w czasie gdy Doktor je Twoją krew". Ma większą świadomość i samodzielność niż pozostałe pacynki.
Pluton/Salad Fingersi przy stole
Piątka postaci łudząco podobne do SF, ale z żuchwą dra Papanoka. Jeden z nich nie ma dolnej szczęki i części języka. Posiłkują się wnętrznościami prawdopodobnie należącymi do Milforda. Twarz jednego z nich nie została pokazana, siedział tyłem i bokiem do widza.
Konie
Zwierzęta według SF zaproszone przez Horace'a na urodziny Huberta.