Bobrowski, chcąc nie dopuścić do ewentualnych walk między powstańcami, uznał dyktaturę militarną Langiewicza, chociaż zastrzegł TRN prawo podejmowania decyzji politycznych. Po ucieczce Langiewicza do Austrii TRN ogłosił odezwę, w której stwierdzono, że więcej nie zostanie wybrany dyktator.

Aby wyjaśnić sprawę dyktatury Langiewicza, Bobrowski 20 marca przybył do Krakowa, gdzie spotkał Grabowskiego. Wcześniej w liście do Langiewicza, który przypadkiem trafił do rąk gen. Józefa Wysockiego pisał o hr. Adamie Grabowskim: „ (...) jest to awanturnik najpospolitszy, o którym poważnemu politykowi nawet wstyd wspominać (...)”. List obiegł środowisko opozycji krakowskiej. Urażony Grabowski wyzwał Bobrowskiego na pojedynek, którego sprawą zajął się sąd honorowy, decydując, że pojedynek się odbędzie. 12 kwietnia 1863 Grabowski i Bobrowski stanęli do pojedynku na pistolety. Dwudziestoparoletni Bobrowski nie miał żadnych szans, a to dlatego, że był okrutnym krótkowidzem, książki czytał z odległości paru centymetrów, wątpliwe nawet czy widział sylwetkę przeciwnika. Hrabia, który na ochotnika służył w pruskim wojsku, kamerjunkier dworu pruskiego strzelał prosto w serce. Bobrowski zginął na miejscu, w Lesie Łaszczyńskim pod Rawiczem. Został pochowany na cmentarzu w Łaszczynie.