Po powrocie do Łodzi, nie znalazł uznania w oczach trenera i w sezonie 2006/2007 przebywał na wypożyczeniach w ŁKS-ie Łomża i Górniku Polkowice.
Latem 2007 roku stał się jednym z głównych celów transferowych trenera Lechii, Tomasza Borkowskiego i trafił do Gdańska. W sezonie 2007/2008 był podstawowym graczem i grał bardzo dobrze. Strzelił osiem goli (w tym kilka kluczowych, jak np. zwycięskie bramki w meczach z Polonią Warszawa i GKS-em Katowice), a jego zespół awansował do Ekstraklasy. Po promocji do najwyższej ligi, Rybski stracił miejsce w pierwszej jedenastce. Coraz częściej siadał na ławce rezerwowych, czasami nie mieścił się nawet w meczowej osiemnastce. Nie był faworytem kolejnych trenerów – ani Jacka Zielińskiego, ani Tomasza Kafarskiego. Tylko w ośmiu pojedynkach zagrał od początku. Trzykrotnie wystąpił również w spotkaniach Młodej Ekstraklasy. Pod koniec okna transferowego był bliski przejścia do Śląska. Bardzo chciał go trener tego zespołu Ryszard Tarasiewicz, ale w ostatniej chwili transakcję zablokował zarząd wrocławskiego klubu (Lechia chciała za Rybskiego 300 tys. zł).