Mąż Marii Ludwiki popełnił samobójstwo 8 października 1820 roku, gdy jego królestwo chyliło się ku upadkowi. By uniknąć profanacji ciała monarchy przez tłum, który już zabił szesnastoletniego księcia Wiktora, następcę tronu, królowa zdecydowała się pochować męża w fortecy La Ferrière, w fosie pełnej zaprawy murarskiej, która po stwardnieniu zmieniła się w grób nie do ruszenia. Była królowa z dwiema córkami była obecna przy grzebaniu jej męża.

Potem postanowiła udać się z dwiema córkami na wygnanie. Republika, która nastąpiła po monarchii Christophe’a, wyznaczyła pensję dla byłej żony króla i jego córek, którym pozwolono ponadto zatrzymać osobiste klejnoty. Maria Ludwika udała się do Anglii, gdzie przebywała cztery lata, ale stan zdrowia zmusił ją do zamieszkania w cieplejszym klimacie. Królowa z córkami zamieszkały w Toskanii, gdzie zajęły dwa piętra pałacu w Pizie. Jedna z córek Marii Ludwiki zmarła w 1831 roku. Problemy wynikłe przy pogrzebie córki zmusiły królową do poproszenia wielkiego księcia o zezwolenie na zbudowanie niewielkiego grobowca rodzinnego, przeznaczonego dla niej i jej córek na terenie klasztorów kapucynów, jej ulubionego bractwa, któremu wielokrotnie udzielała różnych dotacji.