Ich pierwsze dni małżeństwa przerwała wiadomość o planowanym napadzie Włoch na Albanię. Codzienny dzień królowej wypełniały lekcje albańskiego, spotykanie się z przedstawicielami różnych organizacji znajdujących się pod patronatem korony. Geraldina interesowała się szczególnie problemami edukacji, higieny w wioskach górskich oraz warunkami życia albańskich kobiet. Odbywała też regularnie inspekcje szpitali, sierocińców i ośrodków Czerwonego Krzyża.

Królowa Geraldina nie zdążyła dobrze poznać swojej nowej ojczyzny. 7 kwietnia 1939 do kraju wkroczyły wojska Mussoliniego. Dwa dni przedtem królowa urodziła w pałacu w Tiranie syna, którego nazwano Lekka (Aleksander) – następcę tronu monarchii albańskiej.

Po zaatakowaniu kraju rodzina królewska natychmiast opuściła pałac. Król chciał przewieźć żonę statkiem do Jugosławii, ale uznano to za zbyt niebezpieczne. W końcu para królewska uciekła trzynastoma samochodami do Grecji. Podróż była bardzo trudna, zważywszy jeszcze na niedawny poród królowej. Geraldine miała gorączkę i silne krwotoki. Po dwóch tygodniach, kiedy królowa odzyskała siły, wraz z rodziną z Grecji udała się do Turcji, a potem do Francji, gdzie zamieszkali.

Po wybuchu II wojny światowej rodzina królewska musiała opuścić Francję zajętą przez Niemców.