W czasach, gdy dla biednych ludzi lekarze i szpitale byli niedostępni, Bulanda nastawiał złamane kości, odczyniał uroki i leczył różne choroby u ludzi i zwierząt. Ugruntował swoją sławę, gdy na plebanii w Niedźwiedziu uleczył bydło proboszcza. Uzyskał wówczas jego poparcie, wyrażone słowami: „Możesz człowiecze wykonywać swoje praktyki, bo nie czynisz nic złego, tylko dobre”. Jako autorytet w lokalnej społeczności, Bulanda pomagał również w rozstrzyganiu sporów i innych spraw. Zyskał wśród ludzi na tyle duże poparcie, że wszyscy zwracali się do niego o pomoc. W swojej kolibie przyjmował nie tylko ludzi miejscowych, ale także mieszkańców miast i innych odległych miejsc np. z Krakowa czy Warszawy. Są nawet wzmianki o oberleutnancie austriackim, który szukał rady na chorobę nóg, oraz o bogatym Żydzie z Berlina, którego wyleczył z solitera.

Bulanda był życzliwym i religijnym człowiekiem, godząc to z czarownictwem. Nie tolerował kłamstw, bójek, a w szczególności przeklinania. Był surowy dla swoich juhasów. Sztuki leczenia nie przekazał nikomu. Bulanda dobrze dbał o swoją gospodarkę i zawsze zależało mu aby wszystko obracać w dobro, nigdy nie czynić zła.