Bo duszę swoją oddałem za dług).
Polska wersja W Polsce błędnie zaliczana do klasyki pieśni szantowych.
W Polsce piosenka wykonywana jest przeważnie przez wykonawców wywodzących się z kręgów muzyki szantowej (m.in. zespoły Zejman & Garkumpel, Ryczące Dwudziestki, Przejazdem, Pearl Harbor) bądź folkowej (najpopularniejsza polska wersja w wykonaniu Orkiestry Dni Naszych), stąd też prawdopodobnie bierze się, błędne, przekonanie o jej „morskim” rodowodzie.
Tekst Podmiotem polskiej wersji utworu (nieco odbiegającej od oryginału) jest górnik skarżący się na swój ciężki los: chcąc zarobić na chleb codziennie musi on, pracując w kopalni, przerzucić tytułowych szesnaście ton węgla. Mimo nadludzkiego wysiłku jaki wkłada w pracę wciąż nie ma on środków do życia, w związku z czym popada w coraz większe długi. Stwierdza nawet, zwracając się do Świętego Piotra, iż oddał pod zastaw swoją duszę, w związku z czym nie może umrzeć – jego przeznaczeniem jest codzienna praca. Rozgoryczony mężczyzna wspomina pochmurny dzień w którym przyszedł na świat – chmury miały być zapowiedzią ciężkiego życia, jakie go czeka.