Ludzie zostają zatem rzuceni na pastwę śmierci, bez nadziei na życie wieczne, świadomi nicości i bezsensu wszelkich narzuconych prawd moralnych:

Nie masz nadziei dla nas, nie masz strachu... Próżną jest cnota, grzech i błąd jest niczem Bez groźby karań, bez nagród zapachu!

Katarzyna przemawia jednak do zrozpaczonego ludu, że oto dzieci przerobiła w męże, otwierając im oczy perspektywą świata, w którym nie ma Boga. Jednocześnie mówi:

Tak, w czynów treści – jest czynów zapłata. (...) Bo śmierć to wieczne, absolutne życie; Śmierć – to kołyska tysiąca żywiołów, A wszelkie dobro czyli zło w rozkwicie W niej się odradza.

Poemat kończy scena, w której wizja mija, a Katarzyna zostaje wyprowadzona na tortury. W postawie Katarzyny można doczytać się aluzji, iż przerażająca wizja chaosu i śmierci tożsamej z przejściem w niebyt jest tylko właściwością naszych czasów oraz koniecznym pouczeniem, a w istocie Bóg nadal czuwa nad losem ludzi.

Utwór jest napisany tercyną, czyli zwrotką trójwersową pochodzenia włoskiego, znaną między innymi z Boskiej komedii