Na starcie wyścigu doszło do poważnego wypadku. Na stojącego Benettona JJ Lehto wjechał kierowca Lotusa Pedro Lamy, w wyniku czego koło w samochodzie drugiego kierowcy raniło 9 kibiców. W następstwie tego wypadku na tor wyjechał wolno jadący samochód bezpieczeństwa jakim był Opel Vectra Turbo. Po uprzątnięciu toru zjechał on z powrotem na szóstym okrążeniu. Następną ofiarą tragicznego weekendu był trzykrotny mistrz świata Ayrton Senna. Na siódmym okrążeniu (z do tej pory nieznanych powodów, prawdopodobnie pęknięcia drążka kierowniczego) opuścił tor z prędkością ok. 250-260 km/h. Budowa toru nie pozwoliła mu dostatecznie wyhamować i uderzył w betonową ścianę. W momencie uderzenia koło z elementami zawieszenia uderzyło Brazylijczyka w głowę wywołując pęknięcie tętnicy skroniowej i obrażenia czaszki. Zmarł po kilku godzinach w szpitalu.
Lata późniejsze Tragedia na Imoli odbiła się głośnym echem w światku Formuły 1. Nawet przyszłość GP San Marino stała pod znakiem zapytania. By zwiększyć bezpieczeństwo przebudowano zakręty: Tamburello (w szykanę), Villeneuve (w szykanę), Variante Bassa (krótki, prosty odcinek), Variante Alta (w krótką prostą).