Scenarzystą oraz reżyserem clipu był Jerzy Grabowski.

Po reaktywacji grupy jest niemalże zawsze grany na koncertach grupy, i cieszy się ogromną popularnością wśród fanów grupy. Jest jedynym utworem z płyty Ogrody, który jest dziś grany na koncertach. Utwór został wykonany m.in. na specjalnym koncercie z okazji 15-lecia istnienia zespołu w 2003 roku, który się odbył w Radomiu, oraz na urodzinowym koncercie w krakowskim klubie "Studio" z okazji 18. urodzin.

Teledysk Clip kręcono w grudniu 1995 roku, kręcony był przez trzy dni po kilkanaście godzin w minusowych temperaturach w jednej z hal. Szczególne kontrowersje wywołała ostatnia scena clipu. Do nakręcenia jej było już tak mało taśmy, że nie było możliwości powtórzenia tej sceny. Pirotechnik zamontował Gadowskiemu na głowie pod włosami ładunek wybuchowy. Ta scena wywołała sporo zamieszania, była nawet rozważana możliwość aby tej sceny nie ukazywać w clipie, ale ostatecznie zdecydowano inaczej. Po premierze teledysku w telewizji, w styczniu 1996 roku, wiele stacji nie chciało emitować tego clipu ze względu na tę ostatnią scenę.