To czyni propozycję zespołu odmienną od złowieszczego klimatu znanego z produkcji Hellhammer czy wczesnego Sodom.

W związku z odmową odbycia służby wojskowej frontman Alberto Contini nie mógł opuścić terytorium Włoch. Doprowadziło to do braku występów zespołu na międzynarodowych trasach koncertowych. Także współpraca zespołu z wytwórnią Roadrunner Records nie układała się dobrze. Muzycy skarżyli się, że Holendrzy nie zapewnili płytom właściwej promocji. W przypadku drugiego albumu doszło ponadto do wyboru innej okładki niż sugerowana przez grupę. Zamieszanie doprowadziło do podpisania nowego kontraktu, tym razem z włoską wytwórnią Metalmagic, będącą oddziałem Discomagic.

W 1987 ukazała się trzecia płyta studyjna zespołu, zatytułowana IX. Muzyka na niej jest szybsza, bardziej agresywna niż na poprzednich krążkach, zdecydowanie mniej blackmetalowa. W materiale słychać inspiracje thrash metalem, w szczególności Slayerem i jego wydaną rok wcześniej płytą Reign in Blood. W warstwie tekstowej Bulldozer kontynuuje obraną drogę. Pojawiają się odwołania do protoplasty satanizmu Aleistera Crowleya, jest krytyka religii, ale są też fantazje seksualne na temat gwiazdy porno Ciccioliny oraz utwór poświęcony klubowi piłkarskiemu AC Milan, któremu kibicują członkowie zespołu.