Do jego wyrzucenia z „wilczym biletem” przyczynia się organizacja partyjna PGR-u, co tylko utwierdza Nowaka w antykomunistycznych poglądach.

Wraca do Krakowa, gdzie odszukuje Teresę, żonę zabitego współwięźnia. Zamieszkuje u niej, wiążą się ze sobą, próbują oboje zacząć życie po raz kolejny. Marcin podejmuje pracę inkasenta w gazowni. Razem z Teresą są zgodni, że komunistyczna rzeczywistość jest nie do wytrzymania na dłuższą metę. Teresa chciałaby wyjechać z Polski, jak mówi „przeczekać ich”; Marcin nie ma złudzeń, że „oni” tak szybko nie odejdą. Decyzję o ucieczce na Zachód przyspiesza wizyta funkcjonariuszy UB, szukających Marcina.

Wiosną 1955 roku udaje im się przedrzeć przez zieloną granicę do NRD, a w Berlinie przedostać do sektora zachodniego. Trafiają do ośrodka dla uciekinierów. Pewny siebie i butny Marcin ściąga na siebie uwagę CIA, sprawującego dyskretny nadzór nad ośrodkiem. Jest wielokrotnie wzywany na rozmowy do porucznika CIA, wypytującego go niezmiennie o powody opuszczenia Polski i szczegóły ucieczki. CIA przyjmuje, że Nowak nie jest szpiegiem wysłanym z Polski i proponuje mu pewną misję.