tak interpretował Słowacki rewolucję francuską, dzieje narodu polskiego i świata.
Duch (pisany wielką literą) jest również u Słowackiego określeniem pierwotnej, bliżej nieokreślonej siły wyzwolonej ze Słowa. Duch był niejako początkiem, rodzicielem ogółu duchów ziemskich, ale również ich sumą i wspólnym pierwiastkiem. Najprościej rzecz biorąc: wszelki byt sprowadza się do Ducha i z Ducha pochodzi.
Słowacki rozważał również możliwość, iż niektóre byty mogą być bardzo przywiązane emocjonalnie do swojej cielesnej formy, co wpływa hamująco na rozwój tych bytów. W tym przypadku interweniuje Bóg, dając takim jednostkom okazję do oczyszczenia się duchowego. Po śmierci natomiast każdy byt przeistacza się w formę, która odpowiada jego duchowemu kształtowi. Słowacki zbliżał się w tym punkcie swojej filozofii do teorii metempsychozy, niekończących się przeobrażeń. Wbrew temu, co twierdził Andrzej Towiański, Słowacki nie dopuszczał jednak możliwości rozwoju wstecz, w niższe formy duchowe, nawet wśród ludzi zniszczonych moralnie.