Matka Joanna od Aniołów została bardzo dobrze przyjęta przez krytyków. Film doceniano za formę artystyczną (w tym za grę światłocieni), ale równocześnie odczytywano go jako komentarz do ówczesnych stosunków pomiędzy władzą komunistyczną a Kościołem katolickim. W kręgach kościelnych film Kawalerowicza i Konwickiego wywołał oburzenie ze względu na rzekomo antyklerykalną treść. Jednocześnie Matka Joanna od Aniołów okazała się wielkim sukcesem festiwalowym, ponieważ na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes otrzymała Srebrną Palmę, przegrywając rywalizację jedynie z Viridianą (1961) Luisa Buñuela.

Fabuła W niewielkim klasztorze na Smoleńszczyźnie złe duchy opętały zakonnice; ofiarą diabła stał się również proboszcz, który zostaje spalony na stosie. Ponieważ diecezjalni egzorcyści nie mogą uwolnić zakonnic spod wpływów szatana, do klasztoru przybywa specjalizujący się w egzorcyzmach jezuita Józef Suryn. Misję rozpoczyna, modląc się po łacinie w izbie gospody i wieszając na ścianie dyscyplinkę. W sali jadalnej gospody Suryn napotyka szlachcica Wincentego Wołodkowicza, który lekko drwi z ascetycznych rytuałów nowo przybyłego księdza.