Pojawiło się jednak niebezpieczeństwo. Dopplerom w Novigradzie grozi śmierć na stosie. Przyjaciołom robi się żal sympatycznego cudaka i kiedy do karczmy wchodzi straż, wezwana przez karczmarza, pozwalają mu przybrać postać Dainty’ego. Dudu wykorzystuje jednak sytuację i ucieka. Przyjaciele ruszają za nim w pościg. Nie udaje im się go złapać. Zaś zdumionym strażnikom tłumaczą, że Dudu jest kuzynem Dainty’ego, całkiem do niego podobnym. Straż zabiera jednak kupca, by zapłacił podatek za interesy, jakie zawarł w jego imieniu doppler.

Kupiec nie ma jednak pieniędzy na zapłacenie podatku. Prosi Geralta o pomoc w schwytaniu stwora aby go oddać straży. Geralt nie chce jednak, by Dudu skończył na stosie. Ich rozmowę przerywa pojawienie się namiestnika Chappelle’a. Okazuje się, że karczmarz złożył na nich skargę, że chronią dopplera. Na szczęście mu nie uwierzono. Chappelle ostrzega przyjaciół, co im grozi, gdyby słowa karczmarza były prawdą i odchodzi. Do Dainty’ego przybiega kupiec Piżmak, pogratulować mu niezwykle udanego interesu. Kupiec z przyjaciółmi biegnie do banku. Od bankiera Vivaldiego dowiadują się, jakie interesy w jego imieniu zrobił Dudu. Okazuje się, że są one niezwykle trafne.