Po odejściu z rządy powrócił do pracy w Towarzystwie Starachowickim, które pod jego kierunkiem, ale i z widocznym wsparciem państwa znakomicie się w kolejnych latach rozwijało. Ponadto został m.in. w 1927 r. prezesem zarządu borykającego się z trudnościami gospodarczymi jednego z największych przedsiębiorstw przemysłu metalowego w Polsce, Towarzystwa Zakładów Mechanicznych „Lilpop, Rau i Loewenstein”. W 1928 r. powołano go na wiceprezesa rady nadzorczej Polskich Kopalni Skarbowych na Górnym Śląsku („Skarbofermu”). W 1928 r. stanął również na czele warszawskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, zaś rok później został szefem Związku Izb Przemysłowo-Handlowych Rzeczypospolitej Polskiej (oba stanowiska pełnił do 1939 r.). Od 1936 r. kierował Hutą Pokój SA, wszedł też do zarządu Związku Polskich Hut Żelaznych. Został także prezesem rady nadzorczej powstających w Stalowej Woli Zakładów Południowych, których udziałowcami były związane z Klarnerem Zakłady Starachowickie oraz Huta Pokój. Jako jedna z najbardziej wpływowych osób w polskim przemyśle metalurgicznym w 1937 r. wszedł w skład Komisji Hutniczej mającej przygotować program rozwoju polskiego hutnictwa na kolejne lata. Rok później stanął na czele Komisji do Zbadania Interwencjonizmu w zakresie przemysłowym.