Davoli wystąpił w aż dziesięciu filmach Pasoliniego i ta znajomość była dla niego początkiem aktorskiej kariery. W 1968 obaj nawet zagrali wspólnie w westernie Luciano Emmera Requiescant. Ostatnią sprawę o uwiedzenie młodego chłopca wytoczono Pasoliniemu w 1975, podczas kręcenia filmu Salò, czyli 120 dni Sodomy.
Pierwsze filmy – opowieści proletariackie Podczas pobytu w Rzymie rozpoczął współpracę z filmowcami wytwórni Cinecitta, początkowo jako scenarzysta piszący teksty dla Mauro Bologniniego i Federico Felliniego, później również jako asystent i drugi reżyser. Równolegle wciąż zajmował się lingwistyką tłumacząc na włoski Oresteję, Antygonę i Eneidę. Praca z Fellinim przy Nocach Cabirii (1957) zakończyła się konfliktem pomiędzy twórcami. Fellini pominął Pasoliniego w napisach, mimo iż ten napisał większość dialogów, z którymi Fellini – zupełnie nie znający slangu przedmieść – nie mógł sobie poradzić. Miał stworzyć też część epizodów i ogólny zarys fabuły. Dopiero po sukcesie filmu w Cannes dodano w czołówce filmu nazwisko Pasoliniego, ale tylko jako współautora dialogów.