Lucjan Kydryński w 1995 roku wspominał: Gdy w roku 1968 powstała Msza Beatowa Katarzyny Gärtner, było to wydarzenie nie tylko o czysto artystycznym znaczeniu. Fakt, że kompozytorka popularnej muzyki młodzieżowej napisała dzieło związane z liturgią katolicką i że przeznaczyła je młodemu zespołowi do wykonywania w kościele, niejako zachęcając tym samym młodzież do uczestnictwa w nabożeństwach i wykazując otwartość Kościoła na młodzieżową kulturę, zbulwersował ówczesne władze.

Kydryński wyjaśniał też dlaczego władze komunistyczne jednak zgadzały się na granie i nagrywanie mszy: I myślę, że gdyby nie bardzo mocna pozycja Katarzyny Gärtner zajmowana już w oficjalnym, popieranym nurcie kołobrzesko-zielonogórskim muzyki popularnej, utwór niewiele miałby szans ukazania się na płytach.

Wydaje się też, że ówczesne władze faktycznie lansując płytę z mszą beatową próbowały wykorzystać jej popularność w walce z Kościołem katolickim – ponieważ rockowa msza i dzisiaj może szokować wielu wiernych. Zamiar ten się nie udał.