Okręty, które w nomenklaturze NATO uzyskały nazwę typu Victor, od samego początku przeznaczone były do walki przeciwpodwodnej (ZOP) jako środek przeciwdziałania amerykańskim strategicznym okrętom podwodnym systemu Polaris. Odzwierciedlało to poglądy panujące w ówczesnej admiralicji radzieckiej. W 1961 roku sekretarz marynarki admirał Wasilij Płatonow napisał w ściśle tajnym wówczas dokumencie:
left|thumb|adm. Siergiej Gorszkow thumb|USS „Patrick Henry” (SSBN-599) typu George Washington – jeden z amerykańskich okrętów przenoszących pociski balistyczne systemu Polaris, do którego zwalczania przeznaczone były jednostki typu Victor Takie podejście licowało jednak także ze zmianą, jaka dokonała się w tym czasie w rosyjskiej strategii morskiej: z przejściem z defensywnej filozofii floty przybrzeżnej do ofensywnego charakteru floty pełnomorskiej. Zadaniem nowych okrętów, obok obrony własnych wybrzeży przed atakiem rakietowym, miało być bowiem – jak pokazała wkrótce praktyka – także patrolowanie u wybrzeży amerykańskich oraz towarzyszenie własnym strategicznym okrętom rakietowym, w celu ochrony ich przed śledzeniem, a w wypadku wojny również zatapianiem przez okręty podwodne przeciwnikaBukharin, Kadyshev i inni: Russian Strategic Nuclear Forces, s. 255.. Odzwierciedlało to poglądy ówczesnego najwyższego dowódcy radzieckiej floty, adm.